Akcja opróżniania zamrażarki trwa. Jakiś czas temu kupiłam kacze udka z myślą o apetycznym, gęstym stir-fry, albo confit. Na chińszczyznę jednak nie mieliśmy ochoty, a pieczenie mięsa w przeogromnych ilościach tłuszczu nie przemawiało do mnie ani troszkę. Dlatego może szukając nowych rozwiązań, wczoraj w mojej głowie pojawił się inny pomysł na ich przyrządzenie. Po drożdżówce z rabarbarem śladu już prawie nie ma, ale została mi miseczka owocu zasypanego niewielką ilością cukru. A skoro kaczka lubi się z jabłkami, dlaczego nie miałaby polubić się z kwaskowym rabarbarem? Smak jak dla mnie idealny, tylko sos na pierwszy rzut oka nie zdradza po sobie czym jest podbity, bo soki z mięsa i przyprawy powodują, że jest po prostu średnio ciemnym, pieczeniowym brązem. Jednak aromat i smak mówią już absolutnie wszystko. Bierzcie i jedzcie, na prawdę warto.
składniki (na 2 porcje obiadowe)
- 2 kacze udka,
- 2 średniej wielkości ziemniaki,
- kilka kostek rabarbaru + sok powstały po zasypaniu ich 3 łyżeczkami cukru,
- 3 ząbki czosnku,
- 6 ziarenek czarnego pieprzu,
- szczypta majeranku,
- łyżka ostu balsamicznego,
- sól,
- łyżeczka mąki
Udka myjemy i marynujemy w 1/2 szklance wody plus czosnek (zgnieciony pięścią nie obierany), pieprz, ocet, majeranek, sól i część soku rabarbarowego i owoce. Wkładamy do lodówki na 3h.
Osączamy udka z marynaty, Układamy wraz z czosnkiem i owocami w naczyniu żaroodpornym i pieczemy w 190 stopniach. Po 1h dokładamy pokrojone i dobrze wypłukane ze skrobi ziemniaczki. Pieczemy jeszcze 25 minut, aż ziemniaczki będą zarumienione.
Zlewamy soki, zagotowujemy dodając resztę soku z rabarbaru, zagęszczamy.
Smacznego, Pa.