piątek, 4 listopada 2011

migdałowo-migdałowe muffiny. na otarcie łez po lekturze 'tańca w ruinach'

Odebrałam tą książkę jako krzyk pokolenia młodych Czeczenów, którzy chcą normalnie żyć, i ponad wszystko pragną prawdy. Bo to co słyszała Europa we wiadomościach, z prawdą miało niewiele wspólnego. Dzięki dziennikowi zrozumiałam, co może czuć człowiek, który nagle z dnia na dzień staje przed obliczem wojny. Książka opisuje dwie sytuacje, tuż przed balem. Jeden, ten pierwszy, nie odbył się, bo rosyjskie czołgi wjechały do maleńkiego Oriechowa, zaczęła się wojna. W jej trakcie autorka opisuje życie w piwnicach, obozy filtracyjne, przyjaźnie które nagle wystawiane są na ciężką próbę, oraz dni na uniwersytecie, okupione ogromnym strachem przed bombardowaniami. Książka ujęła mnie ukazaniem togo, co dzieje się w psychice młodych ludzi, którym odebrano wolność. Tą prawdziwą jak i wolność słowa. Zrozumiałam skąd biorą się grupy buntowników, gotowych zginąć z wściekłością na twarzy. Wściekłością, za którą kryje się cień żalu i rozczarowania.

Drugi bal na szczęście się odbywa. Nadal młoda, jednak dojrzalsza o tragiczne wypadki dziewczyna wraca do Czeczeni. Po dwóch latach spędzonych w pięknej, niezniszczonej Francji, gdzie szczęśliwie udało jej się wyjechać, bawi się wśród ocalałych przyjaciół i marzy o tym, by jej państwo było wolne, piękne i podobne do tego, którego obraz tak kurczowo chowa w pamięci. Polecam. Książka wzrusza i otwiera serce na cierpienie innych.

Do lektury, razem w pakiecie z kartonem chusteczek, polecam słodkie muffiny. Wilgotne dzięki dodatkowi mielonych migdałów. Bardzo przypadły mi do gustu, bo lubię zapach migdałów, który tutaj urzeka, nawet bez dodatku sztucznych aromatów.



składniki (na około 12 muffinek)

- szklanka mąki poznańskiej,
- szklanka mielonych migdałów,
- 1/2 szklanki cukru,
- 1 jajko,
- 4 łyżki masła,
- około 1/2 szklanki tłóstego mleka,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- łyżeczka sody oczyszczonej,
- płatki migdałów,
- cukier puder

Mąkę, cukier, mielone migdały, sodę i proszek mieszamy. Dodajemy mleko, jajko oraz płynne masło. Mieszamy widelcem, wypełniamy papilotki umieszczone w wysmarowanej blasze. Posypujemy płatkami migdałów. Pieczemy około 25 minut w 180 stopniach. Ciepłe opruszamy cukrem pudrem.

Smacznego. Pa.


8 komentarzy:

burczymiwbrzuchu pisze...

Mm dawno nie jadłam muffinów, więc widok Twoich babeczek sprawił, że za nimi zatęskniłam!

Magda pisze...

chyba czytałaś w moich myślach.. właśnie dostałam przekwiecistą formę na muffiny i szukałam koncepcji na to, co do nich wsadzić!
dzięki :*

Maggie pisze...

Ksiazka zapowiada sie interesujaco. A i muffinem bym nie pogardzila!

Aurora pisze...

I tak to właśnie należy łączyć - słone (łzy) z słodkim (muffiny)

Patrycja pisze...

Widzę, że mamy dwie pasje. Migdały i wzruszająca literatura...
Ja polecam tę:
http://polki.pl/kultura_ksiazki_artykul,10023133.html

Duś pisze...

ślicznie wyrosły, na pewno są bardzo smaczne

Szana pisze...

wieki nie robiłam muffinów, a przyznam sie bez bicia, ze tym bardziej migdałowych.
U mnie zawsze choco królują.
A Skoro takie wilgotne, dzięki migdałom to pokombinuje cos na świeta :)
PS: Kiedy zapraszasz na idealny sernik >:}?

Tyna pisze...

Takie pyszne muffinki na pewno poprawią nastrój!:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...