piątek, 12 października 2012

kolorowe penne z chilli oraz ' Tsugumi ' Y. Banany

Idealny. Rozgrzewający, choć nie za mocno, makaron. Dziś rano pierwszy raz nasz taras pokrywał śnieżnobiały szron. Oj czuję, że już chłodna jesień idzie. Już czas na ciepłe szale otulające szyję. Oby było nam ciepło i oby do wiosny. Rozgrzewać powinny nas teraz nie tylko dania, grzejmy się sami. Z naszymi ukochanymi psami, kotami, osobami i książkami. Mój pies się nie tuli, jest wariatem. Na koty mam uczulenie, o bliskich i przytulaniu do nich nie będę tu pisać, więc opiszę Wam cieplutką książkę. Autorkę przedstawiłam już raz, opisując jej wspaniałą 'kuchnię'. Także teraz, równie mocno urzekło mnie jej pióro. Banana ma w swoim stylu coś takiego, co sprawia, że widzę ją jako zwiewną, eteryczną i bladą dziewczynę z niedowagą, idącą przez życie w puentach, nie raniąc przy tym ani trochę swych stópek. 'Tsugumi' opowiada o życiu młodych Japonek, życiu będącym pięknym, mimo, że niesprawiedliwym. Maria będąca narratorką książki jest najbliższą osobą nieswornej Tsugumi. Ta z kolei jest piękną, energiczną dziewczyną, którą ogranicza jej chorowite i wątłe ciałko. Mimo złotego serca często bywa przykra dla swoich najbliższych, choć kto wie, może bywałaby taka sama będąc zdrową? Banana pięknie opisuje przyjaźń młodego pokolenia, miłość w kilku odsłonach a także to jak mimo włąsnych ograniczeń, silni bywają chorzy ludzie. Wakacje spędzone w Japonii nad pięknym, ciemnogranatowym morzem -  razem z bohaterami 'Tsugumi', pozwolą Wam poszerzyć horyzonty własnej wrażliwości. Liczę, że czytając tą książkę, wybierając bliskie sobie tematy w niej zawarte, ułożycie tą barwną historię w piękną całość, którą zapamiętacie jak ja, na długo. 




składniki

- porcja makaronu penne,
- 1 mała cukinia,
- 1 nieduży bakłażan,
- 2 mocno dojrzałe pomidory,
- ząbek czosnku,
- chili w płatkach,
- czerwona cebula,
- kilka plastrów ulubionej gotowanej szynki (wersja V bez wędliny),
- olej rzepakowy do smażenia,
- ulubione zioła, ja wybrałam suszoną i świeżą bazylię,
- sól, pieprz, szczypta cukru

Makaron gotujemy wg instrukcji na opakowaniu. Marzywa kroimy w plasterki i piórka. Szynkę w kostkę. Podsmażamy ją na oleju, dodajemy cebulę, późnej czosnek i niewielką ilość płatków chilli. Wtedy już możemy dorzucić bakłażana i cukinię. Gdy warzywa zmiękną, dodajemy sparzone, pokrojone pomidory. Gotujemy około 10 minut, dorzucamy bazylię, przyprawiamy. Mieszamy z penne, dekorujemy bazylią, ewentualnie trzemy trawdy, żółty ser.

Smacznego. Pa.

5 komentarzy:

whiness pisze...

Chyba w najbliższym czasie sięgnę po tę książkę, jej opis zdecydowanie mnie zachęcił. Tak samo jak makaron. Kto wie, może skończę któregoś popołudnia zajadając penne z chilli i przerzucając kartki Goodbye Tsugumi...

Aleksandra Rybińska pisze...

Czy pies wie, że nazywasz go publicznie "wariatem" ;)?
Apetyczny obiadek :)

Aurora pisze...

Idzie jesień, trzeba jeść ;)

Aga Strzęciwilk pisze...

Książka zachęcająca. Poza tym od dań makaronowych to ja jestem przyjemnie uzależniona.

Grażyna pisze...

Mój piesek lubi jak go się przytula.. jest okropny pieszczoch.. Ostatnio bardzo nam sie rozchorował.. Ponieważ jest straszny szałaput lubi siedziec na parapecie.. i prawdopodobnie spadł z parapetu bo wyskoczył mu dysk i sparaliżowało mu tylne łapki.. jeździmy teraz z nim na zastrzyki i lasery.. Powoli wraca już do zdrowia..
a co do aury.. będą jeszcze ciepłe dni :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...