środa, 10 sierpnia 2011

'Pamiętniki młodej mężatki' czytajmy książki!!!

Nasza stolica, widziana okiem totalnie niezorientowanej w sytuacji, młodej kobiety. Obserwacja przewrotu majowego zza zasłony okna hotelu Bristol. Magdalena Samozwaniec przedstawia beztroską Mimi Bigourdan, przezabawną osóbkę, której niektóre trefne (a często też kompletnie NIE) uwagi, wywołują uśmiech na twarzy. Mimi to troszkę rozkapryszona panna, powracająca do Warszawy z Paryża. Życie poza granicami wpływa na jej niewielką znajomość sytuacji w kraju. Pojawia się także adorator (wogóle, to Mimi jest mężatką). Kaziu, który mówi o miłości w sposób jaki znamy z przedwojennych filmów, to kolejna dość barwna postać pamiętnika, dzięki czemu cała książka emanuje pozytywnym humorem, mimo, że rozgrywa się na tle bądź co bądź krwawych wydarzeń.

"Zwyciężamy. Wciąż słyszę okrzyk na cześć naszych wodzów. Tłum ludzi przeszedł pod oknami Bristolu, śpiewając piękną pieśń: Nie damy ziemi skąd nasz ród. O, nie, nie damy! Jest to wzniosłe i porywające. Przyłączyłam się w duchu do śpiewających. W dali słychać grzmot nieustanny armat, bomb i kartaczy. Moja niesłychana odwaga wprost mnie przeraża."

Moim ulubionym fragmentem książki są wizyty u lekarza, podczas których absurdalność wypowiedzi Mimi wprost równa się z Latającym Cyrkiem. Chwilami zaśmiewałam się do łez, autentycznie... Próba przekonania medyka do tego, że nie ma się pulsu, w celu tylko takim, by on to natychmiast sprawdził, zdaje się nieprawdopodoba.

Dlatego polecam 'Kartki z pamiętnika młodej mężatki'

Książka którą czyta się 'migiem'. W sam raz na wakacyjny weekend lub dłuższą podróż pociągiem. Bez wahania kupiłabym ją przyjaciółce i..... najważniejsza zaleta tej książki. Poza pamiętnikiem znajdziecie w niej zarys historyczny wydarzeń majowych. Wspaniała sprawa dla kogoś takiego jak ja, komu lekcje historii z liceum śnia się do dziś.... Ja dzięki tej książce przełamałam lody z tymi lekcjami.



Uprzejmie dziękuję serwisowi bobyy.pl oraz wydawnictwu W.A.B. za egzemplarz książki.





5 komentarzy:

sandrula pisze...

książki za darmoszke dostają ;> farciarze :D:D:D

goh. pisze...

przeczytałam tą książkę w weekend, naprawdę sympatyczna, tylko trochę za krótka:)))

smacznydom pisze...

a ja chetnie do niej zajrze..bo musze rzec..ze uwielbiam miedzywojenny okres..: "Ta ostatnia niedziela.."

Gosienkah pisze...

o jak fajnie tu u Ciebie, książka wygląda baaardzo zachęcająco!!!

Na pewno jeszcze tu zajrzę!!!

Aleksandra Rybińska pisze...

Czytałam ostatnio książkę biograficzną o świadku artystycznym z okresu międzywojennego.
Pani Samozwaniec to była niezłym gagatkiem :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...