czwartek, 29 września 2011

ryż z kapustą i mlekiem kokosowym

Wszyscy kochamy takie słoneczne dni. Co prawda nie wtedy, gdy z grypą leżymy pod kocem i cieszymy się piękną polską jesienią zza szyby. Ale powiedzmy, że i tak jest dobrze. Bo przecież jestem w domu, mogę oglądać, czytać, prasować, odkurzać... no, chyba troszkę się za zagalopowałam. Prawdę powiedziawszy, w moim mieszkaniu utorowała się ścieżka na drodze z kuchni do łazienki i mojej ukochanej sztruksowej sofy. Co leży po obu stronach owej ścieżki nie jest chyba obiektem niczyich zainteresowań, dlatego przejdę od razu do przepisu. Dla mnie wyjątkowy, związany ze wspaniałym czasem spędzonym w Brighton. Spacery brzegiem morza, wino i rzucanie kamyków do wody, sklep Jamiego i z żywnością mniejszości narodowych bogaty w taginy, przyprawy, i inne oznaczone szlaczkami produkty. Wspaniały czas z wyjątkowymi ludźmi Alą i Bendzim, Pablitem z Lidką. (byliśmy jeszcze my - Maluchy....) Ten przepis, może wydawać się nietypowy, jednak z dodatkowymi składnikami, np zielonym groszkiem, stanowi przystawkę w wielu orientalnych knajpkach. Dla mnie jest prostym daniem, za to międzynarodowym. Polskim z uwagi na kapustę, hinduskim przez mleczko kokosowe, lekko włoskim, bo danie może robić za risotto, no i brytyjskim, na dodatek w kolorowej pasiastej fladze - bo przypomina mi Brighton...

Danie składa się z niewielu składników i podstawowych przypraw. Gwarantuję, że smak obroni się doskonale. Na słoneczny dzień, słoneczna muzyka. Dla Was, ode mnie.



składniki

- pół główki białej kapusty, najlepiej młodej,
- puszka mleczka kokosowego,
- szklanka ulubionego ryżu (długoziarnistego)
- sól i pieprz do smaku.

...i na prawdę nic więcej...

Do garnka wlewamy mleko kokosowe, wodą wypłukujemy i wodę także wlewamy do garnka. Podgrzewamy, wsypujemy opłukany ryż, solimy. Po 10 minutach dorzucamy poszatkowaną kapustę. Gotujemy na malutkim ogniu do momentu gdy ryż będzie miękki. Doprawiamy do smaku, podajemy posypane sporą ilością świeżo mielonego pieprzu.


6 komentarzy:

Magda pisze...

Uwielbiam ten utwór!! "Just bees and things and flowerssssss!"
I twórczy eklektyzm w kuchni też bardzo lubię :D

Wiewióra pisze...

Faktycznie proste i między narodowe :) muszę wypróbować :)
Duuużo zdrówka!!!

Kasia pisze...

jeszcze nie jadłam takiego dania :) a Ty kochana wracaj do zdrowia!! pozdrowienia z Gdyni!

Anonimowy pisze...

ciekawe połączenie.Jutro o 14.00 f-16 POZNAŃ

Aga pisze...

ciekawy przepis, bede musiala wyprobowac :)

Patrycja pisze...

Fantastyczne i zaskakujące połaczenie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...