czwartek, 8 grudnia 2011

kaczka marynowana w sosie hoi sin z czosnkiem

Powtórzę się pisząc, że nie ma nic lepszego od domowej chińszczyzny? Ale na prawdę nie ma. To znaczy wszystko home made i self made jest najsmaczniejsze i najlepsze, jednak azjatyckie dania cisną mi się zawsze na klawisze jako pierwsze. Pewnie dlatego, że mam pecha do dań jedzonych w 'chińskich budkach'... Nie pamiętam bym dostała coś co mogłabym ocenić na chociażby 4+. Tym bardziej paczka - ciężka jak diabli - którą dostałam od Niebieskiego Smoka wywołała uśmiech ma moich kochających azjatyckie smaki ustach. Poza marynatami - które oceniam najlepiej, w paczce znalazłam sosy w słojach, makaron pełnoziarnisty, wspaniały sos ostrygowy i brulion ze wskazówkami i całkiem przyjemnymi przepisami wykorzystującymi produkty Blue Dragon. Marynaty, szczególnie, że są niewielkie kupię jeszcze nie raz. Słoje? Co tu kryć, lekko bodą w moją Zosio-samosiową ideę gotowania. Natomiast dla zabieganych, mniej odnajdujących się w kuchni sa wymarzone. No i mimo, że na słoju znajdują się znaczki oznaczające stopień ostrości, dla mnie jeden z nich - chiński sos curry, zasłużył na co najmniej dwie papryczki. Ciężko mi ocenić makaron, ponieważ mimo, że gotowany według wskazówek, przeistoczył się w krótkie, niepozorne kawałeczki. Ale może to dlatego że w czasie transportu nie był dobrze traktowany? Kupię raz jeszcze by się przekonać, bo w smaku jest bardzo dobry. Pierwszy raz jadłam pełnoziarniste noodle!

składniki (na 2 osoby)

- pierś kaczki ze skórą,
- 200g pieczarek - im mniejsze tym lepiej,
- dymka,
- sos hoi sin z czosnkiem Blue Dragon,
- chlust KOCHAM TO SŁOWO!!!! sosu ostrygowego Blue Dragon,
- noodle (tym razem użyłam swoich sprawdzonych, M&S)

Pierś marynujemy w marynacie/sosie hoi sin, z dodatkiem sosu ostrygowego. Po 2 godzinach marynowania smażymy na rumiano przez 5 minut z każdej strony i odkładamy, by mięso odpoczęło.
W międzyczasie gotujemy noodle...
Na patelnię z tłuszczem i marynatą wrzucamy obrane (choć współlokator nie obiera, tylko szoruje....) pieczarki. Smażymy około 3 minut, dorzucamy dymkę i noodle. Mieszamy, podajemy z kaczką.

Smacznego. Pa.

Dziękuję firmie Blue Dragon za możliwość udziału we wspólnym gotowaniu.

9 komentarzy:

shinju pisze...

Ciekawie, bardzo ciekawie :) Podoba mi się Twoja propozycja. Moja paczka makaronu nie była pokruszona, dzięki czemu makaron był dość długi :)

Magda pisze...

Zgadzam się w 100% z tym, że wszystko, co azjatyckie najlepsze w wersji self made! Taką paczuchę też chętnie bym przyjęła na Mikołajki!

Amber pisze...

Uwielbiam! I bardzo mnie podniosłaś na duchu tym daniem.Patrzę i uśmiecham się!

Szana pisze...

Ja miałam kiedyś ukochaną budkę z chińszczyzną, ale zajadałam się tam pierożkami :D Takie duże były, na glębokim tłuszczu smażone - idealne :D jednak ceny skoczyły dokładnie o 100% i już tam nie bywam XD
pozdro !

Maggie pisze...

Oj, ja tez bardzo lubie domowa chinszczyzne (i tajszczyzne, i malezyjszczyzne, i w ogole wszystko, co azjatyckie). A kaczke uwielbiam!

Aleksandra Rybińska pisze...

Zosiu samosiu jestem pod wrażeniem tego dania. Ślinka cieknie, przyspieszony oddech...jestem głodna :) Wygląda cudnie!

shy pisze...

nigdy nie jadłam kaczki, ale chętnie bym spróbowała ;)

Kasia pisze...

została jeszcze porcyjka dla mnie? ;) oj bo wpadne do csw :P domowe chinszczyzna zawsze jest wielką pychotką :)

Avelina pisze...

Dawno nie jadłam kaczki, tak rzadko gości na naszych stołach. Chętnie spróbuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...