poniedziałek, 20 sierpnia 2012

clafoutis z malinami i francuskie kino

Jakiś czas temu obiecałam, że pojawi się seria dań  kuchni francuskiej, wraz z którymi napiszę kilka słów o moich ulubionych filmach. Co ja mówię, o naszych. Bo prawda, przepadliśmy bez reszty. Francuskie komedie i obyczaje, zarówno stare jak i te nowsze są naszymi ulubionymi. Długo się zastanawiałam od którego zacząć, w końcu wybór padł na 'Jeszcze dalej niż północ', reżyserii Danego Boona który także gra w tym filmie. Będę wypatrywać kolejnych jego filmów, lub tych z jego udziałem, bo jest wyjątkowy. Żaden z niego Marlon Brando, ale ma w sobie coś co od razu wywołuje uśmiech na mojej buzi. Oto trailer (klik), w którym jednak nie pokazano ani najzabawniejszych ani wzruszających momentów. Od siebie powiem tylko tyle, że bohater udając niepełnosprawnego, licząc na to, że zostanie przeniesiony na wybrzeże, został ukarany przeniesieniem w najmniej obiecujący region. I co się okazuje? Ta kara była najlepszym co mogło mu się przytrafić. Zyskuje wspaniałych przyjaciół, którzy pomagają mu w małym oszustwie. No i te pijackie jazdy rowerem, ha, bezcenne. Zobaczcie sami, na prawdę warto. Nie bez przyczyny film został okrzyknięty we Francji mianem kultowego.




składniki
- 500g świeżych lub mrożonych mali (w oryginale wiśni),
- 2 łyżki drobnego cukru i trochę do podania,
- 2 łyżeczki nalewki malinowej (w oryginale wiśniaku),

- 100g mąki,
- szczypta soli,
- 3 jajka,
- 1 żółtko (pominęłąm, nie lubię zostawać z białkami),
- 6 łyżek cukru
- 6 kropli ekstraktu waniliowego,
- 150ml mleka,
- 150ml śmietanki kremówki,
- 75g masła

Maliny wymieszać z cukrem i nalewką. Odstawić na godzinę, by nabrały aromatu, Formę wysmarować masłem i przesypać cukrem, dzięki czemu ciasto uzyska skórkę. Piekarnik nagrzać do temp. 180 stopni. Mąkę z solą wsypać do miski, dodać jajka, żółtko, ekstrakt. Delikatnie ubić trzepaczką, dodać mleko i śmietankę. W małym rondelku roztopić masło, a gdy to nabierze złotego koloru dodać do ciasta. Cóż. Ja rozpuściłam moje po prostu w mikrofali... maliny wysypać na formę, zalać rzadkim ciastem i piec około 30-35 minut. Przed podaniem posypać cukrem i jeść koniecznie ciepłe.


Przepis pochodzi z książki Raymonda Blanc'a.
 To prezent od męża, przyznaję, że bardzo trafiony.
Polecam książki wydawane przez  BBC books.


Smacznego. Au revoir.

12 komentarzy:

siankoo pisze...

z malinami jeszcze nie robiłam, ale musi być boskie i do tego ta nalewka malinowa na pewno własnej roboty:)))

Magda pisze...

wyglada bosko!

Ola pisze...

uwielbiam tą książkę, często z niej korzystam, polecam też kuchnię tajską i chińską z tej serii

życie & podróże
gotowanie

Maggie pisze...

Filmu poszukam, bo brzmi zachecajaco!
A clafoutis wyglada oblednie. Lubie bardzo, zwlaszcza na leniwe weekendowe sniadanie.

Nemi pisze...

Lubię kuchnię francuską, ale bardzo rzadko coś z niej gotuję, a szkoda, bo jak widać takie przysmaki przechodzą mi koło nosa;)

Karola pisze...

Malinowe cudo, malinowa rozkosz :-) Ja również jestem w posiadaniu tej książki i przyznam się szczerze,że nawet nie zwróciłam uwagi na ten przepis, ale teraz na pewno jeszcze raz tam zajrzę bo Twoje clafoutis wygląda przepysznie.

Adrian Nijak pisze...

Zapraszam do malinowej akcji z nagrodami! :)
http://zmiksowani.pl/akcje-kulinarne/w-malinowym-raju

Kamila pisze...

Pyszny deser!

Marta pisze...

Wygląda zachęcająco :-)

Smaczny Dom pisze...

sliczne wyglada.....a ja jeszcze raz dziekuje za mile spotkanie:)))

Aleksandra Rybińska pisze...

Nominowałam Ciebie w zabawie Versatile Blogger Award. Bardzo lubię Twojego bloga i w pełni zasługujesz na nominację :). Pozdrowienia!

Kasia pisze...

no kochana! pyszności! :) a film jest świetny :D śmiałam się od początku do końca :)) my ostatnio widzieliśmy tę francuską komedię o kuchni z Reno ;) myślę, że słabsza, ale mimo to zachowała swój francuski specyficzny klimat ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...