wtorek, 11 września 2012

sypana szarlotka, czyli pieczenie dla o(d)pornych

Jest coś prostszego do upieczenia niż muffinki? Jasne, że jest! Ukryta w niektórych notesach pod nazwą placuszek leniuszek, sypana szarlotka. I mimo, że banalnie prosta, jest niebiańsko smaczna. Smakuje mi nawet bez dodatku cynamonu, który zwykle jest składnikiem szarlotek. Tym razem upiekłam ją z wyjątkowych jabłek, które mają swoją historię. Jabłoń która je rodzi ma mniej więcej trzydzieści lat. Sadził ją mój dziadek, po którym kiedyś zapewne mój syn odziedziczy imię. Dziadek był cukiernikiem i te właśnie jabłka dodawał do swoich wypieków. Niesamowite, prawda? Nikt z rodziny nie wie cóż to za odmiana, dla mnie poza tym, że smaczna, jest wyjątkowa, magiczna. Jabłuszka, jak twierdzi ciocia, najsmaczniejsze są po pierwszym przymrozku, jednak już teraz są niebywale soczyste, kruche i słodkie. Wierzcie mi, lub nie, ale tarłam je z łezką w oku, no ale w moim wypadku to żadna atrakcja, bo potrafię się popłakać nawet na reklamie papieru toaletowego, jeśli akurat występuje w niej malutki szczeniaczek... 

Szarlotka ze specjalną dedykacją dla Agnieszki, jako pierwszy krok w pieczeniu :)

zdjęcie z telefonu komórkowego......

składniki

- 1 szklanka mąki pszennej,
- 1 szklanka kaszy manny,
- 1 szklanka cukru (dałam niepełną, z uwagi na słodycz owoców),
- 1 kilogram jabłek (najlepiej sprawdzą się soczyste),
- pół kostki masła,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia.

Mąkę, cukier, kaszkę i proszek mieszamy w misce. Jabłka trzemy na tarce o grubych oczkach. Nie odlewamy soku! Okrągłą formę smarujemy masłem i wysypujemy małą ilością mąki. Teraz z sypkich składników odmierzamy szklankę mieszanki i wysypujemy nią dno formy. Na wyrównane ciasto wykładamy pół tartych jabłek. Jabłka przykrywamy szklanką proszku i znów wyrównujemy, najlepiej unosząc formę i nią lekko potrząsając. Na ciasto wykładamy resztę jabłek. Teraz już ostatnia część proszku. Na koniec kroimy w cienkie plastry i równo układamy masło. Pieczemy 50-60 minut w temperaturze 180 stopni.  
 
Smacznego, pa.




8 komentarzy:

Wiewióra pisze...

Piekłam ja kilka razy i za każdym było coś nie tak. Przeważnie ciasto zamiast się scalić pozostawało miejscami sypkie. Dlatego też nie jestem jej miłośniczka aczkolwiek ta Twoja bardzo kusi i o kawałek poproszę :) no i piękna jabłkowa historia!

piekielnakuchniaanety pisze...

Przepysznie wygląda i na pewno jeszcze lepiej smakuje;)

Dusia pisze...

prosta i smaczna sprawa

Aurora pisze...

Niby proste to to, ale jednak wolałabym żeby ktoś mi taką podał na talerzyku :P

siankoo pisze...

wygląda przepysznie i na pewno tak smakuje, nie ma to jak szarlotka:)

Maggie pisze...

Nie wierzylam, ze to sie da, dopoki nie sprobowalam :) Teraz to jedna z moich ulubionych szarlotek.

Ola pisze...

muszę zatem kiedyś spróbować!

życie & podróże
gotowanie

Anonimowy pisze...

Pyszna a te jablka to kosztele :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...