poniedziałek, 16 stycznia 2012

smażony ryż z pieczarkami i Kazuo Ishiguro

Zazwyczaj mówimy, że film nie jest w stanie dorównać książce, na podstawie której został nakręcony. No i najczęściej mamy rację, chyba wszyscy się ze mną godzą. Ale jest jeden taki zestaw, który i w na ekranie i w wersji papierowej w dłoni, bardzo mnie poruszył. Chodzi mi o...

'Nie opuszczaj mnie' Kazuo Ishiguro

i wcale nie było tak, że najpierw widziałam film, dzięki czemu nie rozczarowałam się ekranizacją. Najpierw była książka. Na którą szczerze mówiąc trafiłam szukając czegoś zupełnie innego. Liczyłam, że znajdę kolejny opis klimatycznych miast Japonii. I co? Okazało się, że w książkach autora wychowanego w Wielkiej Brytanii, bardziej wyczuwalny jest aromat popołudniowej herbatki, niż kwiatu kwitnącej wiśni. Nie żałuję, jestem oczarowana tym, co ukazał. Nie chcę pisać o czym dokładnie mówi książka i apeluję - nie szukajcie recenzji na forach książkowych, bo zepsujecie sobie cały sens czytania książki. Od siebie powiem tylko, że to historia dzieci żyjących w przedziwnej szkole z internatem, z której nikt nigdy nie wychodzi, a tajemnicza kobieta która je odwiedza zdaje się unikać ich wzroku i dotyku jak ognia, jakby się ich bała. Dzieci dorastają, borykają się z typowymi dla swojego wieku problemami i dodatkowo szukają odpowiedzi na pytanie dlaczego ich życie musi wyglądać właśnie TAK. Myślę, że sztuką było ukazanie tego, co bardziej pasuje do roku 2134 niż do dnia dzisiejszego.



Co do filmu, role Carey Mulligan i Keiry Knightley wspaniale ukazały to, co działo się w psychice jednej i drugiej bohaterki. Nie jest może najlżejszy, ale dodający kolejny wymiar do naszych głów. Polecam, jednocześnie zapraszając na wegetariański, smażony ryż.

składniki

- 2 szklanki ugotowanego wczesniej ryżu - danie doskonale pochłania nadwyżki powstałe w wyniku przesypamnia się ziaren do garnka,
- 2 jajka,
- pół szklanki mrożonego groszku,
- dymka - mniej więcej dwie długie cebulki,
- 5 pieczarek,
- sos rybny,
- słodki sos chili,
- kilka kropli oleju arachidowego

Jajka mącimy z kilkoma kroplami sosu rybnego. Kroimy pieczarki i lekko prażymy na suchym woku. Kroimy dymkę ukośnie. Pieczarki odwracamy i nadal chwilę prażymy. Ściągamy i wlewamy olej na woka. Mocno rozgrzewamy, wlewamy jajka. Gdy od spodu się zetną (około minuty) Dorzucamy dymkę, groszek i ryż. Mieszamy energicznie, dodajemy pieczarki i sos chili. Gotowe. Szybciej się nie da!

Smacznego. Pa.

9 komentarzy:

shinju pisze...

Nie czytałam książki, ani nie oglądałam filmu - ale bardzo mnie zaciekawiłaś, więc niewykluczone, że po nie sięgnę. A smażony ryż bardzo lubię :) Rzeczywiście jest to świetny sposób na zużycie pozostałego w lodówce ryżu :) U Ciebie wygląda wybornie.

slyvvia pisze...

Świetne danie. Uwielbiam takie szybkie mieszanki z patelni :)

Magda pisze...

Tylko co zrobić jak się nie lubi Keiry Knightley? Ja jej niecierpię!
Heh.. to może zacznę od książki..
Albo lepiej - od tego smakowitego ryżu! ;)

Wiewióra pisze...

Książki nie czytałam za to oglądałam film. Już jakiś czas temu... strząsnął mną... nie potrafię wyobrazić sobie takiego życia i takiej śmierci... Pozdrawiam łakomie pożerając ryż z monitora.

Shyfull pisze...

prezentuje się bardzo smakowicie.. takie kolorowe dania w zimowe dni od razu poprawiają humor :)

Maggie pisze...

Ksiazki jeszcze nie czytalam (ale nadrobie), film lezy grzecznie na dysku i czeka na swoja kolej. Cos mi sie zdaje, ze owa kolej przyjdzie raczej predzej niz pozniej :)
A domowej chinszczyznie mowie stanowcze "tak"!

kulinarne-smaki pisze...

Może wymienimy się miseczkami?
http://kulinarne-smaki.blogspot.com/2012/01/makaronowy-misz-masz.html

Grażyna pisze...

oho.. moje klimaty.. muszę sięgnąć po tą literaturę..
Danie wygląda wspaniale :)

Dusia pisze...

Ciekawa propozycja :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...