Znam tylko jeden sposób by pokonać to przedziwne zniekształcenie rzeczywistości. Wspominanie miłych chwil na prawdę pomaga. A miłe było i to bardzo spotkanie z Obee i Szaną. Lody, mocna kawa i rozmowy o tylu ciekawych sprawach. Poprzez kuchnię, przepisy i smaki, po kino i radio. Czas bardzo dobry, taki który musi się powtórzyć, tym bardziej, że muszę oddać pożyczoną książkę. Cudną, pełną moich ulubionych smaków i aromatów - wielką ucieczkę Gordona Ramsaya - przepisy zebrane podczas pobytu w Indiach. Niesamowita, pełna kolorowych zdjęć, łapałam się na tym, że wąchałam strony licząc na wdychanie zapachu Indyjskich ulic. Gotowanie zaczęłam od curry z papają, którą dostałam od Mamy. I co? Jakby to ująć... śmieszny owoc, smakował jak marchewka z rosołu. Delikatnie, słodko, spróbujcie jeśli curry jest tym, czego w styczniu potrzebujecie najbardziej. Ja potrzebuję.
przepis z 'Great Escape' Gordona Ramsaya (dziękuję Obee za pożyczenie książki......)
- 500-600g udek z kurcząt (u mnie filet...)
- 1 łyżka kurkumy,
- 1 łyżka soli morskiej i mielonego czarnego pieprzu,
- 2 łyżki gorczycy,
- olej roślinny,
- 2 średnie cebule drobno posiekane,
- 3cm imbiru, tarte ( u mnie mielony z paczki...),
- 3 ząbki czosnku,
- 1 zielone chili (opcjonalnie),
- 1 twarda posiekana papaja,
- sok z limonki,
- posiekana kolendra
Mięso pokrój i wymieszaj z kurkumą i przypraw solą i pieprzem. Odstaw. Rozgrzej olej na patelni o grubym dnie, dodaj cebule, imbir, czosnek, (chilli jeśli dodajesz) i smaż przez 4-5 minut. Mieszaj od czasu do czasu, aż cebula zmięknie. Dodaj kawałki kurczaka i dobrze wymieszaj. Gdy mięso się zetnie dodaj trochę wody i papaję. Zagotuj. Skręć gaz i gotuj na małym ogniu jeszcze przez 15-20 minut. Będzie gotowe, gdy mięso będzie miękkie a sos zgęstnieje. Na koniec polej sokiem z limonki , posyp kolendrą i serwuj z ryżem.
Smacznego. Pa.
5 komentarzy:
no to mnie przekonałaś, żeby nie kupować w Polsce papai :) Hiszpańska, którą jadłam była pyszna słodka i ogólnie cudowna i na pewno bym jej nie porównała do marchewki z rosołu. Choć jak tak sobie myślę to właśnie niedojrzała rzeczywiście tak mogłaby smakować. Jednak kuchnia regionalna to naprawdę dobry wynalazek (choć paru rzeczy zdecydowanie by mi brakowało).
Ojej, Aniu to kiedy powtarzamy :)?
Ta książka musi być rewelacyjna!!! Co do papai to nie jadłam, ale że jak marchewka mówisz? Koniec końców danie wygląda meega apetycznie
buźka
Kazda pustka kiedys sie wypelnia :)
A przepis bardzo ciekawy, zwlaszcza ta papaja intrygujaca.
Kurde, nie mogę być gorsza. Jutro poszperam w książkach od Ciebie i też coś sprepraruję jeszcze przed naszym spotkaniem!!
No i u mnie też był dziś Gordon - szpinakowo i sufletowo, ale o tym napiszę jutro;)
Prześlij komentarz